» » fundacja brulionu

Pierwsza książeczka była gotowa w połowie 1992 r., jeśli dobrze pamiętam. Maszynopis leżał przez ponad pół roku w poczekalni jakiegoś badziewiarskiego prestiżowego wydawnictwa, potem przechodziłem ulicą Sławkowską i omen nomen spotkałem Pana Sławka, który powiedział, że Robert Tekieli się pytał,

07-10-2019 0 Czytaj

"[...]Ponieważ musimy kochać, kochamy nasze miasta- (Nawet ich tłuste koty). Trudno kochać, choć cudne, nieznane poranki rzymskie. Kochamy pospolitość nie z wyrafinowania, lecz że w zasięgu ręki. Bo kochać to znaczy dotykać. jak kocha się kobietę, której nic oprócz siebie, nie trzeba do bycia

22-04-2019 0 Czytaj